Tutaj nie obowiązuje opcja „nie dotykać eksponatów” – wręcz przeciwnie warto sprawić, by wirowały.

Wystawa, zawieszonych w oknie holu Tarnogórskie Centrum Kultury, kolorowych prac i wierszy pacjentów, biorących udział w arteterapii w Centrum Zdrowia Psychicznego. to element tegorocznego festiwalu „Żyć mocniej…?”. Ekspozycję „Jestem. Tworzę. Akceptuję” połączono z poruszającym odczytem poezji uczestników zajęć, które prowadzi arteterapetutka Mira Skrabania-Piechota, przy wsparciu psycholożki Julii Brzęczek.

Motywem przewodnim autorów dzieł jest samoakceptacja rozumiana jako droga, a nie cel. To opowieści o byciu wrażliwym, o szukaniu siebie, o odwadze bycia autentycznym, nawet – a zwłaszcza – wtedy, gdy świat oczekuje czegoś innego.

Samoakceptacja, którą wzięliśmy na szyld wystawy to stan kluczowy do osiągania dobrostanu psychicznego oraz budowania równych relacji międzyludzkich. Nie rodzimy się z nią i musimy ją nabyć. Można obserwować pewną niechęć przed tym konceptem. Samoakceptacja kojarzy się często z brakiem samokrytycyzmu, dla niektórych oznacza samozadowolenie, które każe osiąść na laurach. Tymczasem samoakceptacja to stan dogłębnego samopoznania i zrozumienia swoich zasobów i wad. Umożliwia dojrzałe i stabilne dążenie do rozwoju, przy zachowaniu wewnętrznej motywacji. opartej na własnej ciekawości a nie potrzebie zadowolenia innych – mówił podczas otwarcia wystawy kierownik medyczny tarnogórskiego Centrum Zdrowia Psychicznego, lekarz specjalista psychiatra Krzysztof Świerzy. – Jestem dumny z tej wystawy i dziękuję pacjentom za to, że postanowili uchylić nam rąbka tajemnicy i pozwolili uczestniczyć w ich intymnej drodze do samoakceptacji – dodał.

Twórczość prezentowana podczas wydarzenia nie aspiruje do doskonałości i właśnie w tym tkwi jej siła. Jest szczera, surowa, poruszająca. To sztuka, która zaprasza do refleksji.

Moglibyśmy pomyśleć, że Centrum Zdrowia Psychicznego i Tarnogórskie Centrum Kultury to dwa miejsca, które bardzo się różnią i że być może łączy je tylko słowo „centrum”, zawarte w nazwie. Tymczasem obydwa mają ten sam cel, a jest nim dbanie o dobrostan człowieka. Dzisiaj pomiędzy tymi miejscami pojawia się pomost, a tym pomostem jest sztuka – cichy głos człowieka ale jak bardzo znaczący – podkreślała Mira Skrabania-Piechota, arteterapetutka CZP. – „Jestem. Tworzę. Akceptuję” to zapis wielu procesów terapeutycznych, jakie zachodzą podczas zajęć. To efekt zderzenia z emocjami autorów prac, którzy najlepiej wiedzą, jaką drogę przeszli. Rzeźby można wziąć delikatnie w ręce, tak jak bierzemy w dłonie nasze doświadczenie i życie, które jest kruche i zmienne – dodała.

Program artystyczny pacjenci poświęcili znaczeniu słów. Słów, które potrafią ranić ale też wzmacniać. Słów, które mają ogromny wpływ na nasze życie i proces samoakceptacji. Słów, w których każdy z widzów mógł odkryć odniesienie do swojego życia.

Festiwal „Żyć mocniej…?” potrwa do soboty. Kolejne wydarzenia z naszym udziałem to prelekcje psycholożek: Julii Brzęczek i Zuzanny Nieradzik dla uczniów szkół podstawowych. Z kolei w środę wykład Agnieszki Budzik dla uczniów szkół średnich.

We wtorek i czwartek o godz. 18:00 odbędą się warsztaty terapeutyczne prowadzone przez Mirę Skrabanię-Piechotę skierowane do młodzieży i dorosłych. Z kolei w sobotę o godz. 17:00 nasza arteterapetutka wygłosi prelekcję pt. „Wewnętrzne obrazy – sztuka jako droga do siebie” i przybliży rolę arteterapii jako narzędzia wspierającego proces samoakceptacji, pokazując, jak twórcza ekspresja pomaga odkrywać i integrować własne emocje.